Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Fruu przez Zegrze Płd, Serock, Nieporęt do Warszawy

 Ten, kto próbował, ten wie, że najlepsza klimatyzacja w upał jest na kole :) Dzień wcześniej byliśmy na tripie w Warce.  Gorąc był niemiłosierny, ale tak dobrze chłodziliśmy się, będąc w ruchu, że i następnego dnia (17.08) postanowiliśmy w największy upał pofruunąć w przeciwną stronę, do Serocka. Zaczęło się od przetestowania trasy skm S4 z Warszawy do Zegrza Południowego. Jazdę klimatyzowaną, nową skm zaliczyliśmy do czynności wręcz pożądanych tego dnia :) Następnie, rozpoczęliśmy "ochładzający" przejazd na kole właśnie z Zegrza Południowego . Trasa do Serocka leciała drogą krajową nr 61 i tu mogliśmy rozwinąć skrzydła. Trasa prowadziła prosto, głównie szeroką, asfaltową, rowerową drogą. Jeden krótki odcinek jedynie wyłamał się z tej statystyki, będąc szutrem.  Na wjeździe do Serocka minęliśmy Lidla, Dino i Biedronkę, a więc do wyboru do koloru, można było uzupełnić wszelkie zapasy, żeby broń Boże nie jechało nam się za lekko. W samym Serocku oczywiście nastąpiła dłużs...

Uroki Warki na kole

 Długi sierpniowy weekend okazał się bardzo gorący, piękny i słoneczny, postanowiliśmy więc wykorzystać tę aurę i wybrać się w piątek 16.08 do Warki.  Wybór padł na Warkę, gdyż chcieliśmy celować w miejsce nie tak bardzo oblegane turystycznie, za to z dostępem do kąpieliska, gdzie będziemy mogli w spokoju odpocząć nad wodą, pojeździć i cieszyć się życiem :)  Warka jest niezwykle urokliwym miasteczkiem, położonym około 50 km na południe od Warszawy, w powiecie grójeckim. Podróż klimatyzowanym pociągiem KM ze stacji PKP Młynów zajęła nam godzinkę, dotarliśmy na miejsce przed godziną 11. Będąc na miejscu, faktycznie poczuliśmy spokój, jakiego raczej na co dzień nie uświadczymy w Warszawie. Okolice Rynku około południa były prawie puste. Mogliśmy więc pofruuwać :)  Następnie po krótkim objeździe uliczek, pokierowaliśmy się na plażę miejską z nadzieją, że uda się znaleźć trochę cienia, aby zabezpieczyć wehikuły. Ku naszej wielkiej radości, okazało się, że na plaży możem...

Leśne klimaty, czyli przejazd Zalesie Górne - Konstancin Jeziorna - Warszawa

 "Porwalim się z motyką na słońce", bo w niedzielę postanowiliśmy wybadać nowy singletrack (Super Mario XC Singletrack) w Zalesiu Górnym :) Tutaj pinezka: Super Mario XC Singletrack Otóż... zdecydowanie nie jest to ścieżka na nasze koła (ale do odważnych świat należy xD ). Duża ilość hopek, zakrętasów, przeszkód sprawiła, że zrezygnowaliśmy po kilkudziesięciu metrach. Nie polecamy jazdy po singletracku na kołach miejskich, zwłaszcza początkującym riderom (my mamy koła INMOTION V10F). Ale... nie wyrzucamy tej traski z naszego kajecika, bo przewidujemy wielki coming back po zakupie za jakiś czas terenowych, mocniejszych kół :) O tym będziemy jeszcze pisać ;) Natomiast samo Zalesie Górne jest bardzo wdzięcznym startem wypadowym na koła np. mieszkając w Warszawie. Bez problemu można pojechać  tam z Warszawy Kolejami Mazowieckimi np. ze stacji Warszawa Gdańska połączeniem R80.  My mieliśmy plan przejechać z Zalesia Górnego do Konstancina -Jeziorny i tak poczyniliśmy. Najpierw...

Weekendowa wycieczka do Olsztyna z INMOTION V10F

Cześć wszystkim! Złapaliśmy wiatr w żagle, a raczej wiatr we włosy :D i postanowiliśmy wybrać się z naszymi kołami na pierwszą, dwudniową wycieczkę do Olsztyna. Lato w pełni, a u nas apetyt wzrasta w miarę jedzenia :)  Spakowaliśmy się w plecaki turystyczne na dwa dni, staraliśmy się zabrać jedynie najpotrzebniejszy bagaż, wiedząc, że większość czasu będzie towarzyszył nam na plecach. Na razie uczymy się i testujemy różne warianty.... Nabieramy doświadczenia, jeśli chodzi o wyprawy z kołami :) Wykupiliśmy sobie nocleg w mieszkaniu na wyłączność z Bookingu i byliśmy zwarci i gotowi zacząć nową przygodę. Olsztyn wydał się nam idealną miejscówką na tego typu wyprawę i nie pomyliliśmy się. Będąc tam w sierpniowy weekend, odnieśliśmy wrażenie, że jest to bardzo spokojne miasto. Po ulicach hulał wiatr no i oczywiście my na naszych kołach :) Olsztyn ma bardzo dużo fantastycznych ścieżek rowerowych. Skupiliśmy się na jeździe w okolicach Olsztyna Zachodniego (tam też wysiedliśmy z pociągu p...

Na INMOTION V10F nad Zegrze

Dnia 25 czerwca będąc na urlopie postanowiłam przetestować możliwości koła INMOTION V10F i wybrać się na pierwszą, całodniową wycieczkę nad Zegrze na plażę w Ryni.  Miałam delikatne obawy, jak koło podoła na takim dłuższym dystansie plus wertepach na trasie, jednak oprócz drętwiejących stóp, obyło się bez nieprzyjemnych przygód :) Bez problemu przejechałam 25 km w jedną stronę, poplażowałam, zaliczyłam zupę rybną w Nieporęcie i wróciłam kolejne 25 km :) Jechałam na pełnym naładowaniu, po powrocie do domu został mi zapas energii na jakieś 30 km. To koło dedykowane jest raczej na krótsze dystanse po ulicach, nie ma niestety amortyzacji, więc przy dłuższej jeździe bolały trochę stopy i musiałam zatrzymywać się kilka razy na trasie na krótsze postoje. Jednak zauważyłam, że im częściej się jeździ, stopy w magiczny sposób przyzwyczajają się i dyskomfort jest mniejszy. A jaka frajda za to przejechać po raz pierwszy w ciągu dnia 50 km! Do tego dochodzą piękne widoki i asfaltowa rowerostrad...

Zakup monocykla elektrycznego okazał się strzałem w 10!

I stało się! Początek nowej przygody! W maju 2024 kupiłam swój pierwszy monocykl elektryczny. Po wielu obserwacjach filmików na Youtube i fantastycznego, wyczerpującego temat kanału Wrong Way, który mocno mnie zainspirował, wybór padł na INMOTION V10F.  Skąd w ogóle taki pomysł? Skoro żadni moi znajomi dotąd nie śmigali na jednym kole i nie mogli mnie zarazić nową pasją? Otóż, ci, którzy mnie znają wiedzą, że lubię próbować nowych rzeczy , a jazda na kole wydała mi się nie tylko wielką przyjemnością, ale też sprawą praktyczną :)  Wyobraźnia podsunęła obrazek wypadów poza Warszawę, zwiedzania innych miast, gdyż koło jest wehikułem tak małym, że bez problemu można zabrać go do pociągu :) Ileż usprawniłoby wycieczek! Na YT jest mnóstwo filmików prezentujących jak riderzy wykorzystują koła w wielu sytuacjach. Jeżdżą nimi do sklepu, chillują na nich po pracy, odkrywają nowe miejsca, a także są w stanie pojechać na nich np. do... dentysty. Czasami fajnie jest wsiąść, nie przebierać ...