Przejdź do głównej zawartości

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Uroki Warki na kole

 Długi sierpniowy weekend okazał się bardzo gorący, piękny i słoneczny, postanowiliśmy więc wykorzystać tę aurę i wybrać się w piątek 16.08 do Warki.  Wybór padł na Warkę, gdyż chcieliśmy celować w miejsce nie tak bardzo oblegane turystycznie, za to z dostępem do kąpieliska, gdzie będziemy mogli w spokoju odpocząć nad wodą, pojeździć i cieszyć się życiem :) 

Warka jest niezwykle urokliwym miasteczkiem, położonym około 50 km na południe od Warszawy, w powiecie grójeckim. Podróż klimatyzowanym pociągiem KM ze stacji PKP Młynów zajęła nam godzinkę, dotarliśmy na miejsce przed godziną 11.

Będąc na miejscu, faktycznie poczuliśmy spokój, jakiego raczej na co dzień nie uświadczymy w Warszawie. Okolice Rynku około południa były prawie puste. Mogliśmy więc pofruuwać :) 

Następnie po krótkim objeździe uliczek, pokierowaliśmy się na plażę miejską z nadzieją, że uda się znaleźć trochę cienia, aby zabezpieczyć wehikuły. Ku naszej wielkiej radości, okazało się, że na plaży możemy zająć świetną miejscówkę pod masywnym drewnianym parasolem, na drewnianych leżaczkach z pięknym widokiem na płytki odcinek Pilicy. Co prawda na plaży było trochę rodzin z dziećmi, natomiast zupełnie nam to nie przeszkadzało, gdyż plaża nie była tak zatłoczona, jak nad Zalewem Zegrzyńskim w gorący, świąteczny dzień. Spędziliśmy kilka godzin, delektując się plażingiem, bardzo ciepłą i czystą wodą Pilicy oraz komfortem cienia i powiewów wiatru, w naszej miejscóweczce. Zaobserwowaliśmy, że przy plaży miejskiej można wypożyczyć również kajaki. Pilica jest idealną rzeką na spływy. 

Kolejnym punktem w planie wycieczki była u nas przejażdżka dość nowym odcinkiem rowerowym z drewnianymi kładkami wzdłuż Pilicy (ciąg pieszo-rowerowy na koronie wału, realizacja 2021 rok). Z plaży miejskiej pokierowaliśmy się w stronę Kempingu nad Pilicą, minęliśmy go i  pojechaliśmy w stronę skweru Morsa, ciesząc się pięknymi widokami oraz spokojem na  ścieżce rowerowej. Następnie pofruunęliśmy w stronę działek "Ogrodowa Warka", lądując finalnie na dzikiej plaży pod Przystanią na Winiarach Camp 274, która również bardzo nas urzekła dużą ilością drzew naokoło, ślicznym widokiem ze skarpy i nieco głębszym odcinkiem Pilicy do kąpieli i popływania. Cudne miejsce! Na pewno tam jeszcze wrócimy na kąpiele.

Podczas tej wycieczki nie zrobiliśmy dużego dystansu na kołach, gdyż zaledwie około 17 km, jednak koła bardzo przydały się do szybkiego zwiedzenia okolic rynku oraz do turystycznego przejechania i podziwiania brzegu Pilicy. Był odpoczynek, chillout na plaży, piękne widoki... czego chcieć więcej? :)

Zapraszamy także do obejrzenia krótkiego editu z tej wycieczki na naszym kanale YT: Tutaj oraz oczywiście do zasubskrybowania :) Dajcie lajka :)

Plaża miejska w Warce

Plaża miejska w Warce

Plaża miejska w Warce


Plaża miejska w Warce

Nowy ciąg pieszo-rowerowy w Warce



Dzika plaża pod Przystanią na Winiarach Camp 274


Rynek w Warce


Na jednej z ulic Warki







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Monocyklowa przygoda z cebularzem w tle

Lublin - to kolejne miasto, które postanowiliśmy odwiedzić jadąc z Warszawy pociągiem Intercity na całodniową wycieczkę z monocyklami :) Zabraliśmy ze sobą nasze mniejsze koła. Tym razem dołączyła do nas Agata ze swoim King Songiem KS 16X .  Za co kochamy nasze małe Inmotion V10F ? A za to, że tak ładnie wchodzą pod siedzenia, nie wadząc nikomu :) Do tego łatwo jest je podnieść i wpakować do pociągu dalekobieżnego.  Dodamy, że mają wystarczającą pojemność baterii, aby przemierzyć z nami całodniowy dystans na naszej wycieczce. Podczas zwiedzania Lublina zrobiliśmy dystans około 60 km i nasze koła spokojnie wzięły to na klatę.  Pętla dookoła Zalewu Zemborzyckiego liczy około 12-14 km A oto punkty naszego programu: 1. Z PKP Lublin Główny przemieszczenie się (ok. 5 km) drogą rowerową wzdłuż rzeki Bystrzycy w stronę Zalewu Zemborzyckiego. 2. Objazd Zalewu Zemborzyckiego na monocyklach elektrycznych (około 12-14 km.) 3. Powrót do Śródmieścia (ok. 5km) i zwiedzenie Starego Mias...

Wiosenny spacer z Pomiechówka do Nasielska

Dawno nas tu nie było, a wszystko przez to, że z pierwszym dniem wiosny przybyły do nas z Alliexpress...(tadam, tadam...) nowe koła Begode Extreme ! 🥳 Tak, tak, te, upatrzone i wyczekiwane przez nas kilka dobrych miesięcy! Od tego czasu przepadliśmy 🙃  Kiedy jeszcze było chłodno na dworze, przeglądaliśmy Google Maps i wyszukiwaliśmy inspirujące trasy na koło, na letnie wycieczki, śledząc przy tym różne szlaki na street view. Chcieliśmy lepiej przyjrzeć się nawierzchniom oraz natężeniu ruchu, połykając w pełni bakcyla wycieczkowego.  Tu przychodzi na myśl następujące równanie: nowe monocykle = nowe przygody ! Już nie mogliśmy się ich doczekać i planowaliśmy różne warianty na miesiące wiosenno-letnie, co pochłonęło większość naszego wolnego czasu. Tak! Wycieczki na kołach to jest to, co chcemy robić i zarażać nimi zdecydowanie innych Riderów :)  Plan jest taki: obecnie testujemy nowe trasy, szukamy inspiracji na wspólne wypady weekendowe, zwłaszcza jednodniowe na terenie ...