Dawno nas tu nie było, a wszystko przez to, że z pierwszym dniem wiosny przybyły do nas z Alliexpress...(tadam, tadam...) nowe koła Begode Extreme! 🥳 Tak, tak, te, upatrzone i wyczekiwane przez nas kilka dobrych miesięcy! Od tego czasu przepadliśmy 🙃
Kiedy jeszcze było chłodno na dworze, przeglądaliśmy Google Maps i wyszukiwaliśmy inspirujące trasy na koło, na letnie wycieczki, śledząc przy tym różne szlaki na street view. Chcieliśmy lepiej przyjrzeć się nawierzchniom oraz natężeniu ruchu, połykając w pełni bakcyla wycieczkowego. Tu przychodzi na myśl następujące równanie: nowe monocykle = nowe przygody! Już nie mogliśmy się ich doczekać i planowaliśmy różne warianty na miesiące wiosenno-letnie, co pochłonęło większość naszego wolnego czasu. Tak! Wycieczki na kołach to jest to, co chcemy robić i zarażać nimi zdecydowanie innych Riderów :)
Plan jest taki: obecnie testujemy nowe trasy, szukamy inspiracji na wspólne wypady weekendowe, zwłaszcza jednodniowe na terenie Mazowsza i nie tylko. Bierzemy pod uwagę dojazd pociągami, głównie Kolei Mazowieckich. Jak się okazuje, jest wiele ciekawych miejsc na Mazowszu, gdzie można dojechać spokojnie z kołami pociągiem, aby cieszyć się następnie jazdą na nich w dalszym terenie. I tymi małymi i tymi większymi monocyklami.
Teraz, mając duże monocykle do jazdy terenowej, które ważą 40 kg, wiemy, że nie zawsze dalekie podróże środkami komunikacji publicznej mogą być komfortowe dla posiadaczy dużych i ciężkich kół, stąd niektórzy mogą ich unikać. Ale czasem fajnie jest mimo wszystko wsiąść w pociąg i pojechać trochę dalej, niż kręcić się w dobrze znanym już terenie (bliska okolica Warszawy), zważając przy tym na pojemność baterii. My nasze ryzyko dyskomfortu postanowiliśmy minimalizować wybierając na dojazd Koleje Mazowieckie, które mają nowoczesne, niskopodłogowe składy pociągów, których wciąż z resztą przybywa na różnych trasach. Wejście z dużym kołem do takiego pociągu KM okazało się dla nas spoko opcją. Przy okazji mieliśmy poczucie, że mamy zapas energii na jeszcze dalsze eksplorowanie Mazowsza 😀
W kwietniowy weekend (12.04) postanowiliśmy przetestować naszą pierwszą, dalszą, choć lightową wycieczkę dojazdową Kolejami Mazowieckimi biorąc ze sobą Begode Extreme'y.
I właśnie podczas inspiracyjnych poszukiwań, śledząc mapy Google wpadła nam w oko miejscowość znajdująca się w północnej części Mazowsza - Pomiechówek.
Pomiechówek jest świetną bazą wypadową na jednodniową wycieczkę zarówno dla rowerzystów jak i monocyklistów. Można dojechać tam pociągiem R90, który jeździ mniej więcej raz na godzinę. My wsiedliśmy na stacji Warszawa ZOO, upewniwszy się uprzednio, że na peron stacji bez problemu możemy wjechać podjazdem.
Jeśli chodzi o sam Pomiechówek- to miejscowość, która może zachwycić! Niedaleko stacji pkp mieści się Park Dolina Wkry, którego szutrowe ścieżki wśród pięknego lasu i bliskość rzeki Wkry zachęcają do spacerowania na kole i delektowania się pięknem przyrody. Wstęp do parku jest darmowy, jedynie niektóre z atrakcji są płatne. Naszym celem stała się tam fantastyczna Łąką Motyli, którą odwiedziliśmy na naszych jednokołowcach, zachwycając się urokiem gigantycznych, realistycznych owadów. Jeśli więc Pomiechówek, to koniecznie polecamy zahaczyć o Park Dolina Wkry, zanim ruszycie w dalszą drogę.
![]() |
| Wejście do Parku Dolina Wkry |
![]() |
| Łąka Motyli w Parku Doliny Wkry |
![]() |
| Park Dolina Wkry |
Następnie z Pomiechówka wytyczyliśmy sobie niedługą (ok 40 km) trasę:
Pomiechówek --> Kosewko --> Goławice Pierwsze --> Śniadówko --> Błędowo --> Borkowo --> Lelewo --> Czajki --> Nowe i Stare Pieścirogi --> Nasielsk
Nasz ślad trasy można podejrzeć TUTAJ.
![]() |
| W drodze z Pomiechówka wzdłuż Wkry |
Trasa przebiegała przez mazowieckie wsie, drogi asfaltowe o niskim natężeniu ruchu, obfitowała w piękne, swojskie widoczki, aż do samego Nasielska. Aż dziw bierze, że nie byliśmy tutaj wcześniej, jeżdżąc na zwykłych rowerach! Okolice Nasielska są jakby stworzone dla rowerzystów! To, co nas urzekło, to także urokliwe, potencjalne miejsca postojowe na lato na licznych plażach wzdłuż Wkry.
![]() |
| Plaża na wysokości Borkowa |
Będąc na tym 40-sto kilometrowym, kołowym spacerze, czuliśmy się jak na Podlasiu czy Mazurach. Podziwialiśmy stare gospodarstwa, widzieliśmy gniazda bocianie i parkę przechadzającą się po polu, zachwycaliśmy się gładkimi asfaltowymi drogami, po których można frunąć nawet ze sporą szybkością. Jedynym pojazdem mijanym na drodze był zaskoczony, czerwony traktor (chyba jeszcze takich kosmitów nie widział na oczy).
Przeprawiliśmy się trzema mostami: na wysokości Kosewka i Śniadówka (pieszo-rowerowy) oraz mostem na wysokości Borkowa. Raz zabłądziliśmy odbijając z Lelewa w stronę Zaborza (widać to na śladzie GPS) , ale świetna droga asfaltowa wśród pól oraz fajne widoczki zrekompensowały nam ten stan rzeczy 😁
![]() |
| Most wiszący -Śniadówko |
![]() |
| W trasie |
![]() |
| Swojskie widoczki w trasie |
![]() |
| Zabłądziliśmy za Lelewem, dojeżdżając do Zaborza |
![]() |
| Dla takich widoków warto było zabłądzić |
![]() |
| Gdzieś w trasie |
![]() |
| W stronę Nasielska |
![]() |
| W Nasielsku |
Trasa Pomiechówek -Nasielsk jest świetna na krótszą, ciekawą wycieczkę, gdy chcemy uciec z miasta, nie męcząc się przy tym zanadto. Po skończonym spacerze, wróciliśmy Kolejami Mazowieckimi z powrotem do Warszawy, mając ogromne banany na twarzy :)













Komentarze
Prześlij komentarz