Przejdź do głównej zawartości

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Weekendowa wycieczka do Olsztyna z INMOTION V10F

Cześć wszystkim! Złapaliśmy wiatr w żagle, a raczej wiatr we włosy :D i postanowiliśmy wybrać się z naszymi kołami na pierwszą, dwudniową wycieczkę do Olsztyna. Lato w pełni, a u nas apetyt wzrasta w miarę jedzenia :) 

Spakowaliśmy się w plecaki turystyczne na dwa dni, staraliśmy się zabrać jedynie najpotrzebniejszy bagaż, wiedząc, że większość czasu będzie towarzyszył nam na plecach. Na razie uczymy się i testujemy różne warianty.... Nabieramy doświadczenia, jeśli chodzi o wyprawy z kołami :) Wykupiliśmy sobie nocleg w mieszkaniu na wyłączność z Bookingu i byliśmy zwarci i gotowi zacząć nową przygodę.

Olsztyn wydał się nam idealną miejscówką na tego typu wyprawę i nie pomyliliśmy się. Będąc tam w sierpniowy weekend, odnieśliśmy wrażenie, że jest to bardzo spokojne miasto. Po ulicach hulał wiatr no i oczywiście my na naszych kołach :) Olsztyn ma bardzo dużo fantastycznych ścieżek rowerowych. Skupiliśmy się na jeździe w okolicach Olsztyna Zachodniego (tam też wysiedliśmy z pociągu pierwszego dnia.).

Zaczęliśmy naszą wycieczkę od objechania  Jeziora Długiego, zachwycając się przy tym pięknymi, szutrowymi, ubitymi ścieżkami nad samym jeziorem w lesie. Objazd ten wyniósł jakieś 4 km. Okazuje się, że ta trasa jest idealna na koło, nawet takie, miejskie, jakie posiadamy. Następnie, pokierowaliśmy się w stronę plaży miejskiej nad jeziorem Ukiel, aby wykorzystać piękną pogodę i również troszkę poplażować. Plaża ta jest w pełni zmodernizowana, z darmowymi toaletami, przebieralniami, prysznicami, zachwyca licznymi pomostami i kąpieliskiem strzeżonym. Można też wypożyczyć tam rowerek wodny, czy deskę SUP w cenie 25zł/h. 

W późniejszej części dnia, już po zakwaterowaniu, postanowiliśmy pofrunąć bliżej Starego Miasta, zahaczając o pyszne sushi "Rolki Sushi Fast Food" i tak wyposażeni w śliczne, kolorowe pudełeczka z tego lokalu, ruszyliśmy do Parku Centralnego, który przypomina warszawskie Pole Mokotowskie. Centralnym punktem parku jest charakterystyczna  Fontanna "Układ Słoneczny". Usiedliśmy pod drewnianą altaną ze stołem, konsumując sushi (krewetka, halibut, dorsz w panko - niebo w gębie!)  i przyglądając się wesoło pląsającym psom.. Park Centralny stał się również naszym startem do pojechania wzdłuż rzeki Łyny, olsztyńską, rowerową Łynostradą. Na początku pokierowaliśmy się nią, na południe, w kierunku Kortowa.

Bardzo malownicza trasa na spokojną, przyrodniczą przejażdżkę. Niestety, daliśmy radę dojechać jedynie na wysokość ulicy Kazimierza Kalinowskiego, gdzie ścieżka ta nieoczekiwanie się zakończyła i zmusiła nas do powrotu tę samą drogą. Pokręciliśmy się jeszcze trochę w okolicach Olsztyna Zachodniego.

Następnego dnia odwiedziliśmy Starówkę, spędzając tam trochę czasu na kołach, a dalszą część dnia spożytkowaliśmy na przejazd ponownie na plażę miejską, kąpiele w jeziorze oraz przejażdżki trasami rowerowymi nad jeziorem Ukiel.

Olsztyn bardzo miło nas zaskoczył. Jest to miasto, po którym jazda na kole to prawdziwa przyjemność. Na ścieżkach rowerowych nie ma tłumów, jest ich spora ilość, trasy są niezwykle malownicze. Przyjemność sprawiała nam jazda nad brzegami jezior wśród pachnących sosen, ale też zwiedzanie na kole Starówki. Podczas przejazdów, zaczepiało nas wiele osób pytając o koła i nasze wrażenia z jazdy. Jeden pan, pod sklepem Żabka, bardzo chciał zrobić zdjęcia naszych kół dla syna, tak bardzo był nimi zaciekawiony i wypytywał nas o wszelkie szczegóły. Dla wielu osób jest to zupełnie nieznany widok, a rajderzy (czyt. kosmici) wzbudzają dużą ciekawość otoczenia. W każdym razie, jeśli chodzi o  Olsztyn, na pewno wybierzemy się tu, na koła nie raz i bardzo polecamy to miasto na weekendowe kołowe eskapady :)


Wiola i Bartek


Ścieżka naokoło Jeziora Długiego

Ścieżka naokoło Jeziora Długiego

Rolki sushi w Olsztynie

Rolki sushi w Olsztynie

Monocyklem elektrycznym przez Łynostradę

Monocyklem elektrycznym przez Łynostradę

Monocyklem elektrycznym przez Łynostradę w Olsztynie


Na monocyklach elektrycznych w centrum Olsztyna

Plaża miejska nad Jeziorem Ukiel w Olsztynie

Ścieżka rowerowa naokoło Jeziora Ukiel

Plaża miejska nad Jeziorem Ukiel - zachód słońca


Z dworca Zachodniego pojechaliśmy prosto na objazd Jeziora Długiego, a potem na plażę miejską nad Jeziorem Ukiel




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Monocyklowa przygoda z cebularzem w tle

Lublin - to kolejne miasto, które postanowiliśmy odwiedzić jadąc z Warszawy pociągiem Intercity na całodniową wycieczkę z monocyklami :) Zabraliśmy ze sobą nasze mniejsze koła. Tym razem dołączyła do nas Agata ze swoim King Songiem KS 16X .  Za co kochamy nasze małe Inmotion V10F ? A za to, że tak ładnie wchodzą pod siedzenia, nie wadząc nikomu :) Do tego łatwo jest je podnieść i wpakować do pociągu dalekobieżnego.  Dodamy, że mają wystarczającą pojemność baterii, aby przemierzyć z nami całodniowy dystans na naszej wycieczce. Podczas zwiedzania Lublina zrobiliśmy dystans około 60 km i nasze koła spokojnie wzięły to na klatę.  Pętla dookoła Zalewu Zemborzyckiego liczy około 12-14 km A oto punkty naszego programu: 1. Z PKP Lublin Główny przemieszczenie się (ok. 5 km) drogą rowerową wzdłuż rzeki Bystrzycy w stronę Zalewu Zemborzyckiego. 2. Objazd Zalewu Zemborzyckiego na monocyklach elektrycznych (około 12-14 km.) 3. Powrót do Śródmieścia (ok. 5km) i zwiedzenie Starego Mias...

Wiosenny spacer z Pomiechówka do Nasielska

Dawno nas tu nie było, a wszystko przez to, że z pierwszym dniem wiosny przybyły do nas z Alliexpress...(tadam, tadam...) nowe koła Begode Extreme ! 🥳 Tak, tak, te, upatrzone i wyczekiwane przez nas kilka dobrych miesięcy! Od tego czasu przepadliśmy 🙃  Kiedy jeszcze było chłodno na dworze, przeglądaliśmy Google Maps i wyszukiwaliśmy inspirujące trasy na koło, na letnie wycieczki, śledząc przy tym różne szlaki na street view. Chcieliśmy lepiej przyjrzeć się nawierzchniom oraz natężeniu ruchu, połykając w pełni bakcyla wycieczkowego.  Tu przychodzi na myśl następujące równanie: nowe monocykle = nowe przygody ! Już nie mogliśmy się ich doczekać i planowaliśmy różne warianty na miesiące wiosenno-letnie, co pochłonęło większość naszego wolnego czasu. Tak! Wycieczki na kołach to jest to, co chcemy robić i zarażać nimi zdecydowanie innych Riderów :)  Plan jest taki: obecnie testujemy nowe trasy, szukamy inspiracji na wspólne wypady weekendowe, zwłaszcza jednodniowe na terenie ...