Przejdź do głównej zawartości

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Wrześniowy urlop z kołami w Jastrzębiej Górze

Jastrzębia Góra - fajna baza wypadowa na koła położona na trasie rowerowej R10 pomiędzy Karwią, a Władysławowem

Na początku września (6-13.09) wybraliśmy się na wyczekiwany urlop nad Bałtyk wraz z kołami. To był test - czy damy radę zabrać się z wielkimi walizkami, plecakami oraz kołami do pociągu, ale zaryzykowaliśmy :) Zaplanowaliśmy wyjazd z dworca centralnego w Warszawie do Gdyni. Stamtąd mieliśmy przesiąść się w autobus miejski 650, który jechał do Jastrzębiej Góry. Na początku mieliśmy obawy, czy uda nam się ze wszystkim zabrać, jednak jak się okazało, koło jedną ręką prowadziło się całkiem ok, natomiast po włączeniu go i prowadzeniu było jeszcze stabilniej i lżej. A więc, jak się okazało, podróż pociągiem wraz z dużą walizką, plecakiem i kołem INMOTION V10F zdała egzamin. Byliśmy we dwoje, więc współpracowaliśmy przy wsiadaniu do pociągu, podając sobie bagaże itp. W samym wagonie zarówno w jedną, jak i w drugą stronę mieliśmy fajne miejsca na trzymanie kół - w wagonach Intercity zdarzają  się dodatkowe, węższe stojaki na bagaż, które wykorzystaliśmy. Akurat udało się zarezerwować miejsca tuż przy nich, (podczas kupowania biletów online warto wybrać je na schemacie, aby mieć blisko koła na oku) także sama podróż nie sprawiła żadnego kłopotu. Koła INMOTION V10F są na tyle poręczne, że łatwo ułożyć je jedno na drugim i objętościowo zajmują tyle miejsca co walizka podróżna. Z powodu ich kompaktowej budowy będziemy z pewnością zabierać je na dłuższe wyjazdy pociągiem :)

Mieliśmy dużo szczęścia - sporo miejsca na bagaż, siedzieliśmy tyłem do stojaka, mając koła praktycznie "przy sobie".


Będąc w Jastrzębiej Górze zrobiliśmy sobie dwa dłuższe przejazdy (oprócz kręcenia się do Władka na pyszną rybkę). Jednym z nich był przejazd Jastrzębia Góra - Dębki, chcielibyśmy podzielić się z Wami filmikiem z tego przejazdu, można zobaczyć go tutaj:  

Jechaliśmy bardzo przyjemnym odcinkiem R10, który leci przez Ostrowo. W zasadzie wracaliśmy jego fragmentem, gdyż jadąc z Jastrzębiej do Ostrowa jechaliśmy częściowo lasem i częściowo poboczem drogi nr 215. 

Dwa dni później pojechaliśmy busem do Helu i przejechaliśmy na kołach cały Półwysep Helski (zrobiliśmy tego dnia około 50 km). Mimo przelotnych opadów, które widać na filmiku wycieczkę możemy zaliczyć do tych udanych.  Filmik z tego przejazdu można zobaczyć tutaj:

Załączamy także kilka kołowych zdjęć :) Może posłużą za inspirację dla Was, aby zabierać koła w różne podróże małe i duże :)

Kołowe obozowisko na plaży w Jastrzębiej - koła odpoczywały razem z nami


Wieczorna przejażdżka na kołach na zachód słońca w Jastrzębiej Górze


W drodze R10 do Dębek




Z kołami w Helu



Mewy też chciały pofruuwać z nami :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Monocyklowa przygoda z cebularzem w tle

Lublin - to kolejne miasto, które postanowiliśmy odwiedzić jadąc z Warszawy pociągiem Intercity na całodniową wycieczkę z monocyklami :) Zabraliśmy ze sobą nasze mniejsze koła. Tym razem dołączyła do nas Agata ze swoim King Songiem KS 16X .  Za co kochamy nasze małe Inmotion V10F ? A za to, że tak ładnie wchodzą pod siedzenia, nie wadząc nikomu :) Do tego łatwo jest je podnieść i wpakować do pociągu dalekobieżnego.  Dodamy, że mają wystarczającą pojemność baterii, aby przemierzyć z nami całodniowy dystans na naszej wycieczce. Podczas zwiedzania Lublina zrobiliśmy dystans około 60 km i nasze koła spokojnie wzięły to na klatę.  Pętla dookoła Zalewu Zemborzyckiego liczy około 12-14 km A oto punkty naszego programu: 1. Z PKP Lublin Główny przemieszczenie się (ok. 5 km) drogą rowerową wzdłuż rzeki Bystrzycy w stronę Zalewu Zemborzyckiego. 2. Objazd Zalewu Zemborzyckiego na monocyklach elektrycznych (około 12-14 km.) 3. Powrót do Śródmieścia (ok. 5km) i zwiedzenie Starego Mias...

Wiosenny spacer z Pomiechówka do Nasielska

Dawno nas tu nie było, a wszystko przez to, że z pierwszym dniem wiosny przybyły do nas z Alliexpress...(tadam, tadam...) nowe koła Begode Extreme ! 🥳 Tak, tak, te, upatrzone i wyczekiwane przez nas kilka dobrych miesięcy! Od tego czasu przepadliśmy 🙃  Kiedy jeszcze było chłodno na dworze, przeglądaliśmy Google Maps i wyszukiwaliśmy inspirujące trasy na koło, na letnie wycieczki, śledząc przy tym różne szlaki na street view. Chcieliśmy lepiej przyjrzeć się nawierzchniom oraz natężeniu ruchu, połykając w pełni bakcyla wycieczkowego.  Tu przychodzi na myśl następujące równanie: nowe monocykle = nowe przygody ! Już nie mogliśmy się ich doczekać i planowaliśmy różne warianty na miesiące wiosenno-letnie, co pochłonęło większość naszego wolnego czasu. Tak! Wycieczki na kołach to jest to, co chcemy robić i zarażać nimi zdecydowanie innych Riderów :)  Plan jest taki: obecnie testujemy nowe trasy, szukamy inspiracji na wspólne wypady weekendowe, zwłaszcza jednodniowe na terenie ...