Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2024

Nasza turystyka na kole nabiera tempa!

 Sezon wiosenno-letni 2025 okazał się dla nas intensywnym czasem wycieczkowym. Na tyle, że nie nadążyliśmy z wpisami na blogu :P  Jeździliśmy i nadal jeździmy na kołach turystycznie, o ile pozwala nam pogoda i czas w weekendy. A jak wiemy, pogoda w tym okresie letnim nie zachwyciła. Zrobiłam małe podsumowanie wycieczek od kwietnia do września 2025. Wychodzi na to, że od tego czasu odwiedziliśmy z monocyklami elektrycznymi następujące miasta: Lublin (pętla wokół Zalewu Zemborzyckiego + zwiedzanie Starego Miasta) RELACJA Dęblin-Puławy (Turystyczny Meet Riderów) Bielsko-Biała + Szczyrk + Żywiec (długi, majowy weekend, każdy dzień w innym mieście) RELACJA Rowy nad Morzem Bałtyckim (urlop tygodniowy w cudownej miejscowości wakacyjnej mojego dzieciństwa) + okolice Ustka, Poddąbie, Jarosławiec  (o tym wypadzie zrobimy jeszcze materiał). Łąck i Pojezierze Gostynińskie (Turystyczny Meet Riderów) RELACJA Włocławek i Jezioro Wikaryjskie RELACJA , RELACJA Brzóze Małe (wspaniała...

Na INMOTION V10F nad Zegrze

Dnia 25 czerwca będąc na urlopie postanowiłam przetestować możliwości koła INMOTION V10F i wybrać się na pierwszą, całodniową wycieczkę nad Zegrze na plażę w Ryni.  Miałam delikatne obawy, jak koło podoła na takim dłuższym dystansie plus wertepach na trasie, jednak oprócz drętwiejących stóp, obyło się bez nieprzyjemnych przygód :) Bez problemu przejechałam 25 km w jedną stronę, poplażowałam, zaliczyłam zupę rybną w Nieporęcie i wróciłam kolejne 25 km :) Jechałam na pełnym naładowaniu, po powrocie do domu został mi zapas energii na jakieś 30 km. To koło dedykowane jest raczej na krótsze dystanse po ulicach, nie ma niestety amortyzacji, więc przy dłuższej jeździe bolały trochę stopy i musiałam zatrzymywać się kilka razy na trasie na krótsze postoje. Jednak zauważyłam, że im częściej się jeździ, stopy w magiczny sposób przyzwyczajają się i dyskomfort jest mniejszy. A jaka frajda za to przejechać po raz pierwszy w ciągu dnia 50 km! Do tego dochodzą piękne widoki i asfaltowa rowerostrad...

Zakup monocykla elektrycznego okazał się strzałem w 10!

I stało się! Początek nowej przygody! W maju 2024 kupiłam swój pierwszy monocykl elektryczny. Po wielu obserwacjach filmików na Youtube i fantastycznego, wyczerpującego temat kanału Wrong Way, który mocno mnie zainspirował, wybór padł na INMOTION V10F.  Skąd w ogóle taki pomysł? Skoro żadni moi znajomi dotąd nie śmigali na jednym kole i nie mogli mnie zarazić nową pasją? Otóż, ci, którzy mnie znają wiedzą, że lubię próbować nowych rzeczy , a jazda na kole wydała mi się nie tylko wielką przyjemnością, ale też sprawą praktyczną :)  Wyobraźnia podsunęła obrazek wypadów poza Warszawę, zwiedzania innych miast, gdyż koło jest wehikułem tak małym, że bez problemu można zabrać go do pociągu :) Ileż usprawniłoby wycieczek! Na YT jest mnóstwo filmików prezentujących jak riderzy wykorzystują koła w wielu sytuacjach. Jeżdżą nimi do sklepu, chillują na nich po pracy, odkrywają nowe miejsca, a także są w stanie pojechać na nich np. do... dentysty. Czasami fajnie jest wsiąść, nie przebierać ...